Osobisty hamulcowy - strach

Zdarza się, że Wielkim Hamulcowym naszego życia jest strach. Jego źródeł może być bardzo wiele, ale nawet jeśli ich sobie nie uświadomimy, zamiast odpuszczać pomysł, który zawitał nam w głowie, warto zadać sobie pytanie: "czego dokładnie się boję?" i odpowiedzieć tak bardzo precyzyjnie*, jak tylko się da. Kiedy w głowie pojawia się np. "boję się porażki", nie zostawiajcie tego tak, zadajcie kolejne pytanie: "co dla mnie znaczy porażka", rozłóżcie temat na części pierwsze, używajcie czasowników, konkretnych liczb, imion i opisów sytuacji. Jak zawsze w takich przypadkach, zachęcam do użycia metody analogowej (kartka + długopis) i zapisania maksymalnie dużej ilości odpowiedzi.

Po co?

Bo jeśli już wiemy czego się boimy, możemy:

  • znaleźć rozwiązanie zanim jeszcze nadarzy się konieczność jego użycia,
  • omówić nasze obawy w zaufanym gronie,
  • opracować plan jak zmniejszyć ryzyko powstania sytuacji, której się obawiamy,
  • wzmocnić się stosowną wiedzą na wypadek gdyby nasze strachy miały się ziścić,
  • opracować plan B. Jak odróżnić, czy to co nas blokuje to prawdziwy strach czy jedynie wymówka? Jeśli to drugie to nie poświęcicie czasu na szukanie odpowiedzi. Strach będzie dla Was wystarczającym sygnałem, że "nie warto", "nie opłaca się", "po co się wysilać", "jest dobrze jak jest", "lepiej nie ryzykować". Natomiast jeśli naprawdę chcecie zmian, to zrobicie wszystko by odkryć co Was powstrzymuje. 80% rzeczy, których się boimy nigdy się nie przytrafiają, a te pozostałe 20% to na tyle mało, że nie powinno nas blokować przed radochą z życia i spełnieniem.