Spojrzeć lękom prosto w oczy

A może strach ma wielkie oczy właśnie po to by w nie zajrzeć?

Boimy się wszyscy i niemalże bez przerwy. Lęk odczuwamy w postaci: niepokoju, nerwowości, napięcia, skrępowania czy fobii. Różni nas jedynie to, jak radzimy sobie z tą emocją. Jednych paraliżuje, innych pcha do działania, są tacy u których wywołuje łzy albo ci, którzy wycofują się natychmiast gdy go poczują i szukają schronienia w odmętach własnej kanapy i ukochanego kocyka.

Lęk panoszy się w nas z takim powodzeniem ponieważ zawsze dotyczy przyszłości, a tam nie potrafimy się znaleźć i powiedzieć "zobacz, wszystko poszło ok".

Moja metoda na strach to uświadomienie sobie, że to co teraz czuję, to jest właśnie strach. Nie odwracam od niego uwagi, nie udaję, że go nie ma, nie zagaduję, nie zaprzeczam, nie wypieram. Zatrzymuję się na moment i mówię do siebie "właśnie poznaję świat lęku", "to co czuję to jest strach". Takie dwa zdania powodują, że zyskuję inną perspektywę i zaczynam patrzeć na siebie z boku. Na siebie czyli również na swój strach. I właśnie o uzyskanie tego efektu chodzi, bo fakt, że możemy na coś spojrzeć, oznacza że już nie jest w nas.

Lęk by mieć moc musi być zwalczany, wiec go zaakceptujmy a natychmiast poczujemy, że maleje usuwając spod naszych nóg mentalne przeszkody do działania.

Pięknego dnia Wam życzę! Bójcie się i działajcie!