To będzie trudne

Super zdanie dla tych, którzy planują odpuścić zanim jeszcze zaczęli działać. Nie chce Wam się? Powiedzcie głośno „to będzie trudne” i dalej grzejcie fotel.

No chyba, że… zastanowicie się nad tym chwilę. A jeśli to tylko wymówka? A może warto z tego stwierdzenia zrobić pytanie a potem, uczciwie wobec siebie, na kartce papieru, odpowiedzieć sobie dlaczego to będzie takie trudne?

Oto mój sprawdzony przepis na TO BĘDZIE TRUDNE:

1) Określenie definicji słowa „trudne” w kontekście, w którym chcemy go użyć. np.:

KONTEKST Bieganie co rano będzie trudne.
DEFINICJA Trudne bo trzeba wcześniej wstać a kołderka lubi przygnieść zwłaszcza z rana, trudne bo nie mam kondycji, trudne bo nie mam takich super ciuchów jak inni, którzy śmigają po parku, trudne bo się mogę ośmieszyć i cokolwiek jeszcze przychodzi Wam do głowy.

2) Po lewej stronie kartki wypisz wszystkie swoje wątpliwości ujęte w stworzonej wcześniej definicji a po prawej, przy każdym punkcie zaznacz, kto lub co mogłoby Tobie pomóc w przezwyciężeniu tej trudności. Poszukaj rozwiązań na każdy z lęków/argumentów, który podałaś powyżej. np.:

PROBLEM Trzeba wstać wcześniej.
ROZWIĄZANIE Określ dokładnie słowo WCZEŚNIEJ. Być może wystarczy 30 minut, na krótki trening, który wpłynie pozytywnie na Twój metabolizm i energię na resztę dnia.
PROBLEM Nie mam kondycji.
ROZWIĄZANIE Nikt nie mówi, żeby pierwszego dnia pobiec maraton. Możesz zacząć od 1km i w miarę swoich możliwości zwiększać dystans. Na tyle kondycję mamy wszyscy.

3) Opracowanie logistyki. Dzień wcześniej:

  • sprawdź prognozę pogody
  • przygotuj ubranie i buty
  • naładuj telefon by w trakcie biegu towarzyszyła Tobie muzyka
  • odnajdź słuchawki

4) Dodatkowy motywator. Daj znać znajomym o swoich planach. Gdy już o tym wiedzą, trudniej będzie się Tobie wycofać a być może któreś z nich zechce do Ciebie dołączyć.

Przydatne? Pewnie! Piszcie o rezultatach 🙂